The ones who I confide were gone in the black of the night.
środa, 21 stycznia 2009
16:46:20
Stoję w miejscu, w którym urwał się most.
Nie ma przejścia na drugą stronę. Nie mogę przejść.
Stoję w miejscu.
Skołatane myśli plączą się, buszują po głowie; jedne w zawrotnym tempie, inne leniwie, jakby chciały zostać tam na dłużej. Dlaczego nie mogę założyć im kagańca, obroży, trzymać na smyczy?
Chcę założyć im kaganiec! Chcę zamknąć je w klatce!
Time crumbles away. *
* - Avenged Sevenfold
Z poważaniem.
Meg
komentarze [3]
_________________
...nic mi nie jest, tylko trochę krwawię z ran.
sobota, 25 października 2008
23:07:00
Jak się czuję?
Chyba źle. *
W brzuchu nóż, wwierca się głębiej i głębiej.
Wykrwawiam się z każdym dniem.
Kap, kap, kap.
Po prostu pieprzyć cały ten świat.
Nic z niego nie zostanie.
Nic nie zostanie z nas.
Mam oczy zalakowane krwią,
Mam serce zadrutowane.
Mam kości zmielone na pył,
Mam duszę sczerniałą po krańce.
Mam oddech, który się rwie,
Mam zabliźnione rany,
Rozdrapywane co noc na nowo.
Nie pytaj mnie,
Wiem tyle, co i ty.**
* - Budka Suflera
** - Perfect
Z poważaniem.
Meg
komentarze [2]
_________________
Keep blood in your head.
sobota, 4 października 2008
08:34:11
Och.
Czuję się wyśmienicie. Bajkowo. Fruwająco. Dynamicznie.
Och.
Zaraz wszyscy umrzemy, ale to nie jest powód, aby wpadać w panikę.
Śniły mi się dinozaury.
Och.
Przeklęta dłoń gwałtownie się cofnęła.
Z poważaniem.
Meg
komentarze [6]
_________________
Can't breathe.
piątek, 12 września 2008
16:27:01
Już nigdy nie pomyślę, że nie mam nic więcej do stracenia.
Zawsze zostaje jeszcze coś.
Ciężko zebrać do kupy wydarzenia lipcowo-sierpniowe, więc nawet nie mam zamiaru się za to zabierać.
Potrzebuję snu. Jeśli nie snu, to przynajmniej kawy.
I spokoju, spokoju, spokoju.
Poczucia bezpieczeństwa.
Wiary?
Nie da się żyć, wiedząc, co nastąpi.
Z poważaniem.
Meg
komentarze [6]
_________________
Never ends.
poniedziałek, 7 lipica 2008
01:38:48
Jestem nudna, monotonna, melancholijna i nieprzydatna.
Wkurwiająca, zarozumiała, arogancka i pełna nienawiści.
Zamarznięta. Sopel lodu.
Kiedy to się skończy?
Nie wydaje mi się, aby to miało koniec.
Nie wydaje mi się, aby to miało koniec.
NIE SĄDZĘ, ABY TO SIĘ KIEDYKOLWIEK SKOŃCZYŁO.
1 A.M. and I'm cold again,
I'm alone again and I need a friend.
Feelin' down in the dirt again,
Getting burned again,
Where the hell are you?!
/"1 A.M."/
Z poważaniem.
Meg
komentarze [19]
_________________
Raining All The Time.
poniedziałek, 23 czerwca 2008
21:10:40
It's something in my head.
I can't get off my mind.
Since you've been gone it's raining all the time.
/"Raining All The Time"/
Hej Koszmarze, ostrzyż na mnie kły?
Hej tam, tam po Drugiej Stronie świeci słońce? Burza straszy?
U mnie cały czas pada deszcz. Nienawidzę tego deszczu.
Z poważaniem.
Dopisane 28 czerwca 2008, godz. 00:17
No i po jaką cholerę czytam to archiwum?
It looked like the perfect day,
In photos we were smiling,
But something was wrong in you.
Inside you were suffering,
Lungs were barely moving,
I wanted to comfort you,
So I said:
"Shhh...
Oh, you'll fix all my cracked broken bones
And replace all my black poison blood".
/"Black Poison Blood"/
Well take me out tonight,
This ship of fools I'm on will sink.
A millstone around my neck,
Be my breath, there's nothing I wouldn't give.
Throw me that lifeline,
This ship of fools I'm on will sink.
A millstone around my neck,
Be my breath, there's nothing I wouldn't give.
/"Millstone"/
Meg
komentarze [6]
_________________
Fucking thanks a lot.
niedziela, 15 czerwca 2008
01:53:36
I cannot sleep at all.
Powietrze ciężarem na piersiach mi osiada.
Płuca wypełnia gęsta, kleista maź, utrudniając oddychanie.
Mam wrażenie, że powieki są z ołowiu, a wnętrze zamarzło przez chłód, który wdarł się do środka. Z dziury po sercu zionie ziąb. Błahy narząd; wyrwany bezlitośnie. Bo i po co mi on. Niech kruki rozszarpią, niech nakarmią się moją krwią.
Mdłe zdania składam i wypisuję steki bzdur, zamiast iść spać. Co za paranoidalna paranoja. Najparanoidalniejsza z paranoidalnych paranoi. Tfu, tfu!
Idźcie wszyscy w cholerę.
FUCKING THANKS A LOT!
Z poważaniem.
Meg
komentarze [11]
_________________
And start to the killing, start to the killing...
poniedziałek, 9 czerwca 2008
14:15:29
Chętnie kogoś porwę. Niewinną ofiarę zamknę w ciemnych, ponurych lochach.
Skuta łańcuchami i przywiązana do krzesła będzie znosić moje drastyczne i brutalne tortury.
Począwszy od subtelnego łaskotania piórkiem z poduszki, poprzez wyrywanie rzęs, przypalanie papierosem, kończywszy na zamaszystych ciosach siekiery, tnących ciało na kawałki, rozrywających skórę, przebijających kości. Zupełnie gratis zostawię sobie na deser głowę, odciętą od korpusu. Z nieopisaną przyjemnością stłuczę butelkę i kawałkiem szkła, powoli porozdzieram szyję, rozkoszując się krwią tryskającą z tętnicy. Pozostałości spalę i prochy rozrzucę nad rzeką, odwiedzając miejsce pochówku raz w miesiącu. Pamięć o tej osobie na pewno nie wygaśnie. Umrze z godnością i w szczytnym celu.
Ktoś chętny?
Przecież to nie ma znaczenia.
To wszystko nie ma żadnego znaczenia.
Meg
komentarze [17]
_________________
Can't stand.
środa, 28 maja 2008
18:35:34
I'm not insane.
Aczkolwiek wiele na to wskazuje. Bo może zbyt długo byłam całkiem normalna.
Nie ogarniam świata, patrząc przez szarość myśli. Zaćpanych myśli.
Pulsująca w żyłach krew nie chce przestać płynąć, jakby chciała rozerwać na strzępy to, co ze mnie zostało.
I nic na to nie poradzę. Nie mogę tego znieść.
Coraz mniej snu, coraz dłuższe noce, coraz słabsze czucie.
Obojętna.
Z poważaniem.
Meg
komentarze [4]
_________________
Come back to me. Almost easy.
sobota, 22 marca 2008
19:38:46
Noc to piękny czas.
Potrzebuję wiary.
Potrzebuję motywacji.
Potrzebuję siły.
Potrzebuję bezsennej nocy i
myśli, rozrzuconych jak nieprzeczytane listy na komodzie.
Potrzebuję przeszłości, którą
ktoś przeniesie w teraźniejszość i nigdy
nie pozwoli nadejść przyszłości.
Z poważaniem.
Dopisane 27 marca 2007, godz. 23:00
Ta data jest do bani.
To najgorsza data mojego życia. Nienawidzę jej.
Nie potrafię wyrazić żadnymi słowami, co czuję.
Rok temu...
Meg
komentarze [4]
_________________
Be strong, be strong now...
środa, 30 stycznia 2008
21:29:09
A jednak. Jaka to dopiero jest anomalia. Ironia, sarkazm, drwina, kpina i bóg wie, co jeszcze ciśnie się na moje usta, które powinnam sobie zaszyć.
Ile razy jeszcze podejmę próbę? Ile razy będę sobie wmawiać, że przecież potrafię? Że obejdę się bez tego, co powinno być życiodajne, ale dla mnie jest przekleństwem? No ile? Bo ile razy można znieść to poniżenie i te dni, kiedy boję się
tam wejść...?
Mimo wszystko czuję się silna od pewnego czasu. Silna, zmotywowana...Czuję, że
muszę.
Więc jutro, świętując Tłusty Czwartek, przytulę policzek do szorstkiego policzka g ł o d u...
Z poważaniem.
Meg
komentarze [35]
_________________
Resigned.
niedziela, 6 stycznia 2008
16:40:30
Każdy dzień przynosi nowe paranoje.
Przestałam wierzyć, że coś się zmieni.
Przestałam próbować.
Wokół mnie jakiś cyrk, którego nie potrafię pojąć.
A w środku ja - ta, która nie żyje. Jedynie egzystuje.
A wielką jest różnicą istnieć, a żyć.
Czy umrzeć to znaczy to samo, co nauczyć się przestać żyć...?
Z poważaniem.
Meg
komentarze [6]
_________________
From inside of my mind.
piątek, 2 listopada 2007
07:36:28
Nie piszę notek, nie odwiedzam blogów, olałam fora, olałam wszystko.
Moje życie stało się melancholijną, flegmatyczną, jednostajną, usłaną cierniami drogą do...czegoś, czego osiągnąć nie potrafię? Nie, potrafię to, potrafię i osiągnę. I mam świadomość, że to choroba.
Dlaczego znowu wszystko ma tak wyraźny kształt? Obrazy przeszłości, wszystkie dni, każda chwila. Wszystko wraca, jak senna zmora, aby mój cały świat był koszmarem.
Nie pójdę już
tam, nie będę wisieć nad
tym, a moja mama nadal nie będzie się bała, że wpadłam w
to.
Czy ze mną jest źle? Przecież czuję się silna. Zmęczona, znudzona, zawiedziona, zrezygnowana, ale nadal mam siłę, aby próbować. Dziwi mnie to. Mnie samą to dziwi.
Z poważaniem.
Meg
komentarze [18]
_________________
Obsesyjność.
sobota, 13 października 2007
21:15:37
Potrzeba pójścia na cmentarz, tak silna.
I ten jeden,
jedyny grób...
Chciałabym kiedyś, zobaczyć Cię znowu, takiego samego.
I żołądek tak bardzo boli, obsesja stała się obsesyjniejsza.
Bo beznadziejność i brak silnej woli, bo...
Od jutra znowu
to, inaczej nie będzie.
Bo ja potrafię.
Z poważaniem.
Meg
komentarze [12]
_________________
Japanese.
wtorek, 25 września 2007
23:16:23
Strzeżcie się, bo świat się zjapanizował.
A przynajmniej mój mały światek.
Pewnie kiedyś mi się odwidzi.
Na razie jest "teraz".
Gdybym za dużo myślała, podziwialibyście mój grób.
Amen.
Z poważaniem.
Meg
komentarze [14]
_________________
|Lay by
Anika||Html by
me|
|Photo from
me|
Rączki przy sobie!